piątek, 10 kwietnia 2015

Agnieszka Wiktorowska-Chmielewska zatytułowała swój debiutancki tomik "i tu, i tu". Określony przez autorkę, jako "Poemik"

A gdyby tak zamiast rzeką stać się jastrzębiem

- panem przestworzy i bezwzględnym łowcą.


W książce pojawia się podzielność ról, kim być, dla kogo i dlaczego. Oni zwyczajnie tkwią w kontrastach. Dzielą się entuzjazmem. Różnią od siebie i zachęcają wzajemnie do miłości. Ten proces kształtowania zmysłów, wyobrażeń siebie, przechodzi – lub przechodził – każdy z nas. Agnieszka fabularyzuje relacje. Bardzo szczegółowo, z niezwykłą świadomością nawiązuje kontakt z czytelnikiem, który tak jak jej podmiot liryczny musi wyjść poza margines. Możliwe, że wtedy…


wyobrażenia
są bezpieczne. girlandy, alpejskie widoki,
tatuaże - pochodne rozpierzchnięcia. między
światem a repliką ściernisko. obszerne. możliwe
do przełknięcia. dla tych co wyjdą za margines.


Wiersze wypływają z dzieciństwa, sięgają po obrazy, jak mignięcia. Jest w nich geneza tego, co powoduje, że ludzie spotykają się ze sobą i łączą wyodrębnione światy. Mogą się zgubić i odszukać, czują podświadomie swoją obecność. Jest w nich i gniew, i radość. Oczyszczanie to długi proces, ale czy Oni, jak te kwaśne jabłka, nie powinni dojrzeć do wielkiej miłości? To ciągłe poznawanie, obserwacja pór roku, odczuwanie rytmu, dążenie do własnej historii. Dorabianie się wydobywa z ludzi różne efekty, często niespodziewane. Bo jakie byłoby życie, gdyby Oni, nie mogli robić tego, co chcą?


jednych to kręci, innych kładzie 
w rany, zarupieca wolę której przyrzeczona 
wolność. podróżujemy, by w szerokość posadzić
sosnę, zbudować parterówkę i ze schroniska
wziąć psa do pilnowania podwórka. by siła 
znalazła w nas swoje królestwo. i to jest
dobre, i nawet świeci. podróżujemy, 
żeby po schodach wbiegać lekko.


To przyglądanie się przechodzi w inne sposoby widzenia tego samego procesu powstawania uczuć. Bo kiedy Oni zniknęli z pierwszego planu, nadszedł czas, by przyjrzeć się nam. To proces powtórzeń, podtrzymywania wyznań, stworzenia kolejnego planu czasowego. Agnieszka dopracowała w szczegółach wszystkie motywy, które należą do procesów życia. Nie nastąpiło przewartościowanie obrazu świata, on jest jaki jest. Tradycyjny, podobny do mojego czy twojego. Czasami tylko bywa nieznośny. I wtedy okazuje się, że to efemeryczne uczucie jest kapryśne, nie pozostawia w pamięci nic, czego nie chcemy. Być i tu, i tu. Jak w kalejdoskopie chce rozsiać się po wszystkich miejscach, salach koncertowych, parkach, górach. Mieć niekonwencjonalne życie, którego cząstki artyści utrwalają na murach. Zaczynać dzień od języka.


Autor: Agnieszka Wiktorowska-Chmielewska i tu, i tu
Wydawca: Towarzystwo Słowaków w Polsce

3 komentarze:

  1. za tym marginesem toczy się prawdziwe życie. i śmierć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak Ty napiszesz o książce to chce się ją przeczytać..oooooo

    OdpowiedzUsuń