środa, 6 lipca 2016

Figury retoryczne, „Sezon zamkniętych serc” Wioletty Leśków-Cyrulik



   Bohaterowie książki Sezon zamkniętych serc Wioletty Leśków-Cyrulik znaleźli się w emocjonalnym kryzysie. Miejsca, gesty wskazują, że główna postać powieści tkwi w depresji. Nie potrafi podejmować odpowiednich decyzji, wciąż ucieka przed przeszłością. Nie wie, czy chce trwać w związku, w pasywnej roli dziewczyny Darka. Mężczyzny, który dla niej podpisał dwuletni kontrakt w Islandii. Uznał, że tylko w ten sposób uratuje ukochaną przed biernym topieniem się we wspomnieniach. Uznał również, że mogą zamieszkać gdziekolwiek, byle jak najdalej od Wrocławia, wiecznego niezadowolenia i codziennych lęków Agnieszki.

   Powieść, błędnie kwalifikowana jako współczesny romans polski, nie spodoba się miłośnikom namiętnych uniesień. To nie ten rodzaj emocji, nie ta historia. Autorka zafundowała głównej bohaterce emocjonalny rollercoaster, a także wyjazd na wyspę bez znajomości języka obcego. Agnieszka to absolwentka filologii polskiej, osoba buntownicza, ale bezwładna, władcza, ale chowająca się w głąb siebie. Moc sprzeczności, jednak będąc już na dnie, tłumaczy sobie, że nie ma dla niej lepszego rozwiązania. Postanawia napisać książkę, zmienić się, nauczyć rozmawiać. Nowe narzędzia, nowe życie - to ma być jej czas. Pasywność zaczyna jej ciążyć jak przydługa grzywka. Ciąży ciągłe czekanie na Darka, aż rozwiąże jej sprawy, powie za nią wszystko, przetłumaczy, co ma do powiedzenia. A on marzy, by wreszcie poszła przed siebie, usamodzielniła się, rozprawiła z koszmarami, strachem. Jej nieprzewidywalność podobała mu się tylko przez chwilę, teraz oczekuje, aż świat wyda się Agnieszce wystarczająco pociągający i ona wyjdzie z tej zamkniętej struktury, jaka pozwoliła jej stworzyć wokół siebie dystans.

   Wioletta otwiera wątki i nie zamyka ich jednoznacznie. To powoduje, że przez przyzwyczajenia czytelnicze nie jesteśmy w stanie doprecyzować do końca tego, co dzieje się w danym momencie książki. Co absolutnie nie jest zarzutem, uważam, że dzięki takim zabiegom łatwiej i szerzej wychodzi się poza schemat. Atmosfera małej mieściny, jej nastrój współgra idealnie z moim życiem na emigracji. Rozumiem, że przedstawione w powieści sytuacje mogą być dla głównej bohaterki trudne, że ludzie, których spotyka, są jej ciekawi, że w cichym Vopnafjörður odbywa się pewnego rodzaju rozgrywka psychologiczna i wszyscy są uwikłani we wzajemne zależności. Ale właśnie tak wygląda życie na prowincji. Agnieszce wydaje się, że może być, kim chce, że jest niewidoczna, jednak okazuje się, że odbijając się codziennie w witrynach sklepowych, pozostawia trwały ślad, trwałe odbicie także w tych, którzy ją zza tych witryn oglądają, a których ona spotyka przypadkowo. Ludzie ci potrzebują siebie wzajemnie, więc rodzą się nowe przyjaźnie, kiełkują więzi. Punktem zwrotnym jest moment podjęcia przez Agnieszkę pracy. Seks, identyfikowany z literaturą kobiecą jako kicz, nie jest tematem tej historii, prawie w niej nie występuje. Dziwi niekorelująca z treścią okładka, a blurb na skrzydełku zaskakuje i wprowadza czytelnika w błąd co do właściwego sensu, ponieważ w tej powieści najważniejsza jest warstwa psychologiczna.




Autor: Wioletta Leśków-Cyrulik Sezon zamkniętych serc 
Wydawca: Zysk i S-ka, Poznań 2016
ISBN 978-83-7785-847-9